Opinions

Court of Arbitration at the Confederation of Lewiatan - modern institution serving entrepreneurs and quick resolution of commercial disputes
Łukasz Gorywoda
W powszechnym przekonaniu znakami rozpoznawczymi arbitrażu handlowego są jego dobrowolny charakter, specjalistyczna wiedza i doświadczenie składu orzekającego, daleko idąca elastyczność proceduralna i efektywność postępowania (w tym jego relatywnie niskie koszty) oraz niemal absolutna ostateczność wydanego w tym trybie orzeczenia. Aktualna praktyka arbitrażowa nie do końca jednak potwierdza ten model, a tym samym rodzi pytania o „naturę” arbitrażu.

Ewolucja w zakresie praktyki prowadzenia postępowań arbitrażowych oraz odpowiadające jej zmiany w regulaminach instytucji arbitrażowych pokazują, że arbitraż przechodzi proceduralne transformacje, zbliżając się niekiedy swoim kształtem do postępowań sądowych.

Tytułem przykładu, w ujęciu modelowym postępowanie arbitrażowe, realizując zasadę ostateczności orzeczenia, jest jednoinstancyjne. Ostateczność orzeczenia oznacza, że nie ma od niego odwołania i nie można go zmienić, choćby rozstrzygnięcie sporu było merytorycznie wadliwe. Okazuje się jednak, że potrzeby proceduralne uczestników obrotu gospodarczego nie są jednolite. Charakter sporu może sprawić, że strony będą chciały zapewnić sobie możliwość merytorycznej kontroli orzeczenia w ramach postępowania arbitrażowego, ponieważ bardziej niż na szybkości, z jaką orzeczenie stanie się ostateczne, będzie im zależało na merytorycznej poprawności rozstrzygnięcia. Jak wynika z przeprowadzonych w 2006 r. przez londyński Uniwersytet Queen Mary wywiadów w departamentach prawnych 143 spółek z całego świata, 9% in-house’ów byłoby zainteresowanych dostępem do kontroli merytorycznej orzeczenia w trybie arbitrażowego mechanizmu apelacyjnego.

Jednoinstancyjność postępowania arbitrażowego nie jest więc dla wszystkich uczestników obrotu gospodarczego rozwiązaniem optymalnym. Fakt ten zaczynają dostrzegać niektóre stałe instytucje arbitrażowe. Amerykańskie Stowarzyszenie Arbitrażowe (American Arbitration Association, AAA) zinstytucjonalizowało apelację arbitrażową już w listopadzie 2013 r. (zob. więcej: Łukasz Gorywoda, Instytucjonalizacja dwuinstancyjności postępowania arbitrażowego, Przegląd Prawa Handlowego 4/2015). W marcu b.r. również Sąd Arbitrażowy Lewiatan, „odpowiadając na oczekiwania klientów [...] wprowadził do swojego regulaminu zmiany pozwalające na rozstrzyganie sporów – zgodnie z wolą stron – w postępowaniu I lub II instancyjnym”.

Ewolucja postępowania arbitrażowego w kierunku postępowania sądowego jest szczególnie widoczna w arbitrażu międzynarodowym, który—jak coraz częściej się mówi—„amerykanizuje się”, tzn. proceduralnie staje się coraz bardziej skomplikowany i sformalizowany, odbiegając tym samym od pierwotnego modelu arbitrażowego wymiaru sprawiedliwości. Odpowiedzialny za ten trend miałby być wzrastający wpływ amerykańskich firm prawniczych na rynku arbitrażu międzynarodowego, wraz z ich skłonnością do prowadzenia spraw arbitrażowych w sposób przypominający prowadzenie postępowań sądowych w ich rodzimych jurysdykcjach.

Oczywiście amerykańscy prawnicy postrzegają sądy powszechne i trybunały arbitrażowe jako dwa różne fora służące do rozwiązywania sporów, jednak często używają tych samych technik i strategii „litygacyjnych” w obydwu miejscach, głównie w zakresie postępowania dowodowego, choć nie tylko. W efekcie coraz więcej międzynarodowych spraw arbitrażowych jest prowadzonych i argumentowanych w podobny sposób, jak sprawy w sądach powszechnych w USA. Wpływa to na nie tylko na kształt instrumentów typu soft law (zob. np. Regulamin Postępowania Dowodowego IBA z 2010 r.), lecz także na regionalne i krajowe instytucje arbitrażowe, które odpowiednio dostosowują swoją ofertę regulaminową. Argument dotyczący „amerykanizacji” pewnie nie jest bezpodstawny, jednak „obwinianie” jedynie amerykańskich firm prawniczych za komplikowanie i formalizowanie postępowań arbitrażowych byłoby uproszczeniem. Również same trybunały arbitrażowe przyczyniają się do proceduralnej transformacji arbitrażu. Warto więc zastanowić się nad dodatkowymi czynnikami odpowiedzialnymi za zmianę natury arbitrażu handlowego, nie tylko na płaszczyźnie międzynarodowej, ale też w jurysdykcjach krajowych.

Istotną przyczyną transformacji arbitrażu jest fakt, że arbitraż rozprzestrzenia się na dziedziny, którym do tej pory odmawiano zdatności arbitrażowej z uwagi na to, że dotyczą spraw mających znaczenie z punktu widzenia interesu publicznego. Dziś roszczenia dotyczące papierów wartościowych, spraw pracowniczych i konsumenckich oraz z zakresu prawa konkurencji coraz częściej—zwłaszcza w USA—rozpatrywane są w trybie arbitrażu. W Polsce toczy się dyskusja na temat zdatności arbitrażowej sporów korporacyjnych—dyskusja, która np. w Niemczech została rozstrzygnięta na korzyść arbitrażu.

W rezultacie sądy powszechne—w ramach swojego nadzoru judykacyjnego—bardzo uważnie przyglądają się orzeczeniom w tych dziedzinach, zwracając uwagę na przestrzeganie gwarancji proceduralnych i należyte uwzględnienie kwestii dotyczących interesu publicznego w danej sprawie. Podwyższona „czujność” sądów pewnie wpływa na sposób prowadzenia postępowania przez konkretne trybunały, które „usądowiając” postępowanie arbitrażowe (sformułowanie zaproponowane przez mec. Piotra Nowaczyka oraz mec. Pawła Pietkiewicza), de facto chronią jego integralność.

Arbitraż stoi więc obecnie przed wyzwaniem, jak odpowiedzieć na postępującą proceduralną transformację, tak żeby nie stracić swojego pierwotnego charakteru, stając się w przyszłości lustrzanym odbiciem postępowania sądowego—innymi słowy, żeby pozostać alternatywą dla postępowania sądowego, a nie jego substytutem.
2015-05-26 03:07
0